EEG-Biofeedback w uzależnieniach- stan nauki
Alkohol i narkotyki to substancje psychoaktywne. Działają w mózgu i powodują zmiany w neurologicznym funkcjonowaniu. Jest możliwe nauczenie się kontrolowania własnego mózgu, bez narkotyków i alkoholu. W ten sposób, uzależnienia mogą być pokonane bez trwającego całe życie zmagania i wiecznego pragnienia. Neurofeedback uczy mózg regulowania własnego poziomu aktywności aby stać się bardziej lub mniej pobudzonym, zgodnie z zapotrzebowaniem. Niektóre uzależnienia, jak alkoholizm często związane są z nadmierną aktywacją. W tych przypadkach pomocne będzie uczenie mózgu zdolności do wyciszania się. W innych przypadkach, na przykład osobach z ADHD, które nadużywają amfetaminy, mózg odczuwa zbyt małe pobudzenie i musi nauczyć się je zwiększać.
Dlaczego Neurofeedback pomaga alkoholikom
Neurofeedback może pomóc w leczeniu uzależnień i dawać lepsze rezultaty niż najlepsze techniki dziś stosowane. Dowody na to są dobre i pewnie będą jeszcze bardziej gdy wyniki niektórych prowadzonych właśnie badań zostaną opublikowane czasopismach naukowych. Leczenie często zaczyna się od mapy mózgu i jest zindywidualizowane, jednak w większości przypadków polega na zwalnianiu lub przyspieszaniu kory mózgowej. Jeden ze znanych sposobów zwalniania to protokół alfa-theta (…).
Odkryto iż wielu alkoholików i niektórzy inni uzależnieni cierpią na niedostatek fal alfa i theta. Te rodzaje fal mózgowych są powiązane odpowiednio ze zrelaksowanym i jednocześnie uważnym/czujnym stanem oraz z chwilami intensywnych wyobrażeń. Ci alkoholicy doznają nadmiernego pobudzenia kory i mają trudności ze zrelaksowaniem się i wyobrażaniem sobie czegokolwiek.
Dowody pokazują jasno iż ten wzór nadmiernego pobudzenia jest obecny zanim osoba zostanie alkoholikiem, chociaż alkoholizm w końcu to dodatkowo wzmacnia, redukując fale alfa i theta jeszcze bardziej. Wiąże się to z lękiem, niezdolnością relaksowania się, chronicznym stanem napięcia. Picie alkoholu tymczasowo podnosi ilość fal alfa i theta i obniża pobudzenie korowe. Powiązane jest to z występującą wtedy euforią. Wydaje się nawet, że alkoholicy stają się bardziej normalni gdy piją! Po kliku godzinach oczywiście, fajne uczucia znikają czyli wzór alfa/theta i powracają szybkie fale beta. Osoba jest bardziej niespokojna i napięta niż wcześniej.
Z wyników badań wiemy, że sukces różnych terapii leczących alkoholizm jest mniejszy w przypadku tych osób, które miały najniższą aktywność fal alfa i theta, a najwięcej beta. To odkrycie uzupełnia inne, które mówi, że alkoholicy generalnie jako grupa wykazują mniej fal alfa i theta oraz więcej beta, w porównaniu do nieuzależnionych.
Neurofeedback dla alkoholików i innych uzależnionych polega na uczeniu klienta najpierw zwiększenia ilości fal alfa a następnie theta. Osoba postępuje w kierunku stanu relaksu do stanu sennego i hipnogogicznego. Oczy są zamknięte a klient otrzymuje informację zwrotną poprzez dźwięki w słuchawkach. Zazwyczaj krzesło z opuszczanym oparciem jest używane, oferowany jest koc dla zwiększenia komfortu, światło jest przyciemnione.
W tym sennym stanie theta klient jest proszony o wizualizowanie sobie siebie jak odmawia picia lub zażywania narkotyków oraz siebie jako abstynenta. W przypadku wielu osób, które cierpią także z powodu traumy pourazowej ten stan głębokiego relaksu ułatwia przetworzenie bolesnych wspomnień, co pozwoli pamiętać je w sposób bardziej wspomagający. Doświadczenia duchowe często towarzyszą przywoływaniu dawnych trudnych wspomnień.
Druga grupa uzależnionych doświadcza zbyt niskiej aktywności korowej i potrzebuje stymulować swój mózg. Używający kokainy i amfetaminy są inni niż alkoholicy- pod pewnymi względami różnią się od nich o 180 stopni. Ci, którzy używają speeda często wykazują znaczną aktywność theta, więc wymagają innego protokołu treningu neurofeedback niż alkoholicy.
Chociaż jest to inny wzór niż w przypadku alkoholizmu widzimy tu ten sam wysiłek samoleczenia: amfetamina redukuje fale o niskiej częstotliwości (theta i alfa) i podnosi beta. To jest nagroda dla ociężałych i zbyt mało pobudzonych mózgów użytkowników kokainy i amfetaminy(…).
Badania nad Neurofeedback i uzależnieniami
Eugene Peniston ze swoim współpracownikim Paulem Kulkoskim zrobili swoje pierwsze badanie w 1989 roku na małej grupie ciężko uzależnionych alkoholików. W rezultaty trudno było uwierzyć więc Steve Fahrion wraz z innymi postanowili je zweryfikować dzwoniąc do krewnych tych uzależnionych. Oni potwierdzili to co Peniston i Kulkoski odkryli: po 13 miesiącach, 8 z 10 było trzeźwych. Od tego czasu śledzili losy tych ludzi przez 10 lat i 7 z nich wciąż jest abstynentami (jeden zmarł). Odkryli także, że klienci leczeni neurofeedback wykazali niższy poziom beta-endrofin, neuropeptydów związanych ze stresem. Kolejne badania w 1990 pokazały, że poprawiły się także inne wskaźniki związane z osobowością mierzoną za pomocą skal MMPI [Wielowymiarowy Inwentarz Osobowości] oraz dla Skali Depresji Becka w porównaniu do grupy kontrolnej [tej, która nie przechodziła treningów neurofeedback].
W 1992 Fahrion i współpracownicy badali intensywnie jednego klienta podczas treningu alfa/theta. Ten człowiek był alkoholikiem- trzeźwym od 18 miesięcy ale doświadczającym pragnienia picia spowodowanego przez stres i lęk przed nawrotem. Odkryli, że po neurofeedback klient wykazywał znacząco mniejszą wrażliwość na stres. Zarówno w stanach relaksu jak i stresu klient był o wiele bardziej zrelaksowany niż kiedykolwiek dotąd. Pacjent i jego żona oraz koledzy, informowali, że jest bardziej zrelaksowany i nie odczuwa już pragnienia alkoholu.
William Scott i David Kaiser badali 43 osoby nieuzależnione i 48 odbiorców leczenia stacjonarnego uczestniczących w programie 12 kroków, którzy byli wspierani przez grupę oraz terapię rodzinną i indywidualną. Dodatkowo grupa ta przeszła trening neurofeedback w ilości od 40 do 50 sesji (…).
Podobnie do Penistona Scott i Kaiser użyli Wielowymiarowego Inwentarza Osobowości do śledzenia postępów i odkryli, że grupa chorych wykazała o wiele bardziej znaczące zmiany w osobowości niż grupa zdrowych. Po 24 miesiącach te różnice między grupami były nawet większe.
Badanie to było zainicjowane przez przewodniczącego programu pomocy dla uzależnionych, który stwierdził, „Musi być podkreślone, że mamy tu do czynienia nie z typowym podmiotem badań ale raczej z najtrudniejszym rodzajem uzależnionych. Większość była skierowana na leczenie przez sądy. Obserwacja poprawy tej wielkości jaka wystąpiła ponad to co uważamy za modelowy program pomocy tym ludziom jest nadzwyczajne”. Stwierdził, że jeśli te rezultaty potwierdzą się w innych badaniach „zmienią zupełnie standard opieki w tej dziedzinie”.
Takie potwierdzenia już istnieją. W więzieniu w Kansas, Steve Fahrion osiągnął świetne rezultaty używając protokołu alfa/theta. Jego klientami było 500 osadzonych, którzy także byli uzależnieni. Osoby stosujące neurofeedback znacząco rzadziej wracała do nałogu niż pozostali (…).
Drugie badanie dotyczyło bezdomnych osób uzależnionych, z których 95% zażywało kokainę. 69 z nich ukończyło trening neurofeedback i ich losy śledzono do 1,5 roku. Kryteriami sukcesu terapii są nieużywanie narkotyków, nie bycie bezdomnym i aresztowanym oraz bycie zatrudnionym. Kiedy zaczynali program żadna z tych osób nie miała pracy oraz domu. Wszyscy mieli długie policyjne kartoteki. Rezultaty są ogromnie pozytywne. Wstępne rezultaty pokazują, że 83% z nich spełnia wszystkie kryteria sukcesu. Projekt otrzymał już 3 miliony dolarów dofinansowania.
dr Al Collins, International Society for Neurfeedback and Research